CzytanQA: Labirynty Scruma

20 października 2018 | CzytanQA

O Scrumie książek napisano sporo, również w naszym rodzimym języku. Osobiście uważam, że ich poziom w większości przypadków jest zadowalający, ale równie często wystarczy przeczytać jedną z nich, aby uzyskać wiedzę zawartą w pozostałych. Dzisiejsza książka jest nieco inna, autor porzuca opisywanie frameworka na rzecz podejścia do tematu od mniej strony bardziej… problematycznej.

Labirynty Scruma” to pierwsza książka, która trafiła do mnie prosto z rąk autora, co ucieszyło mnie tym bardziej, że długi czas nosiłam się zamiarem jej przeczytania. Od sierpnia czekała w niemałej kolejce do przeczytania, aż w końcu – po zapoznaniu się z jej treścią – mogę napisać małe podsumowanie.

Jak wspomniałam, Jacek Wieczorek podchodzi do tematu od strony problematycznej, i jest to bardzo dosłowne określenie. Prawdę mówiąc takiej pozycji mi brakowało – nie opisującej jak SCRUM ma wyglądać, bo to wiem z innych książek i z praktyki, ale skupiającej się na tym, co może pójść źle. Problemy zgrupowane są w rozdziały odnoszące się do poszczególnych ról, ceremonii oraz artefaktów. Jeśli Wasz zespół boryka się z jedną osobą dominującą spotkania – bez problemu odnajdziecie w spisie treści ten dokładnie problem wraz z jego przyczyną oraz pomysłem na jego rozwiązanie.

To, co sprawiło mi sporą radość, to dużo ciekawych linków w przypisach – autor nie traci czasu (swojego i Waszego) i miejsca na szczegółowe tłumaczenie pewnych zagadnień, tylko odsyła do Internetu. A to bardzo zachęca do samodzielnego poszukiwania wiedzy. Dodatkowo dzięki temu same porady są dokładnie tym, czym powinny być: zajawkami i doraźnymi pomysłami, a nie przydługimi opisami metod.

„Labirynty Scruma” robi jeszcze jedną, ważną rzecz, o której inni autorzy zapominają, a jeszcze inni wolą przemilczeć – pokazuje, że Scrum wiąże się z przeszkodami i że przeszkód tych jest niemało.

Dla kogo jest ta książka? Z pewnością dla tych, którzy mają już jakieś doświadczenie w Scrumie, albo przynajmniej dobrze są obeznani z jego zasadami – role, artefakty i ceremonie są tu opisane bardzo pobieżnie i stanowią raczej przypomnienie, niż faktyczne źródło wiedzy. Osoby, które już zidentyfikowały problem swojego zespołu, znajdą tutaj doraźną pomoc, a jeśli Wasz zespół nie wie, co jest nie tak, to książka może pomóc właśnie ten problem zidentyfikować.

Myślę – już podsumowując – że to jedna z tych książek, które nie muszą być czytane od deski do deski, ale warto, by leżały w pracy pod ręką tak, aby można było do niej zajrzeć – na przykład po burzliwej dyskusji na retro 🙂

Najnowsze wpisy

CzytanQA: Labirynty Scruma

Scrumie książek napisano sporo. Dzisiejsza książka – Labirytnty Scruma – jest nieco inna, autor podchodzi do tematu od strony bardziej… problematycznej.

#3 Antywzorce w testowaniu oprogramowania: Korzystanie z niewłaściwego rodzaju testów

Wszyscy wiemy, jak z grubsza wygląda piramida testów: na dole jednostkowe, potem integracyjne, a szczytu akceptacyjne. Oznacza to po prostu tyle, że im wyżej w piramidzie, tym testów powinno być mniej… Ale mniej, to znaczy ile?

Technologia po gruzińsku

Pozwolę sobie jeszcze na chwilę zanurzyć się we wspomnieniach i nieco przybliżyć Wam moją podróż. Żeby nie była to jednak zupełna prywata, to opiszę, co zaskoczyło mnie pod względem technologicznym.

Pin It on Pinterest

Podoba Ci się wpis?

Podziel się ze znajomymi!